Praktyka fizjoterapeutyczna – część 1 naszej historii o BDSM

Opublikowano: 16.04.2024Zaktualizowano: 22.12.2025 Autor: Ligoteur
BDSM Geschichte Physio Praxis

Nareszcie nowe zadanie! Właściwie bardzo proste!

Chociaż Sara była w rzeczywistości bardzo zamożna i niezależna finansowo, miała drobne zajęcie, o którym nawet jej najbliżsi przyjaciele nie wiedzieli. To pozwalało jej zaspokajać swoją wrodzoną, nieograniczoną ciekawość i dorobić sobie trochę kieszonkowego! Nazywanie siebie prywatnym detektywem byłoby przesadą, dlatego wolała mówić, że na prośbę innych prowadzi „prywatne badania”. I tak, pocztą pantoflową, ktoś z jej szerszego kręgu znajomych poprosił ją o dokładniejsze zbadanie czegoś.

Znajoma skarżyła się, że w sąsiednim mieszkaniu w jej budynku przy Südallee niedawno otwarto gabinet fizjoterapeutyczny. Sąsiedzi nie byli zbyt gościnni i wszystko wydawało się podejrzane. Lokalizacja była dość nietypowa, a nawet nieodpowiednia dla gabinetu fizjoterapeutycznego – na drzwiach widniał jedynie niewielki szyld, a pacjentów było bardzo niewielu. Ci pacjenci wydawali się bardziej nieśmiali, ale też o wiele bardziej zrelaksowani, niż można by oczekiwać po gabinecie fizjoterapeutycznym. Czy to mogła być jakaś „instytucja”? Klientka Sary odkryła również, że gabinet nie figuruje w książce telefonicznej, internecie ani żadnym katalogu firm. Zleciła więc Sarze sprawdzenie, co się dzieje za tymi drzwiami. „No to chodźmy!” – pomyślała Sara w czwartek rano i postanowiła po prostu zadzwonić do drzwi i poprosić o wpuszczenie. Reszta sama się ułoży. Udała się więc pod wskazany adres, wjechała windą na drugie piętro i rzeczywiście, stała przed drzwiami mieszkania, na których widniał dzwonek i mała tabliczka z napisem „Praktyka Fizjoterapeutyczna”. I rzeczywiście, otworzyła jej młoda kobieta około trzydziestki, z brązowymi włosami do ramion, całkiem ładną twarzą, ubrana cała na biało, jak na personel medyczny przystało. „Jestem tu z polecenia!” – powiedziała Sara i weszła do środka. „To dziwne, wcale się pani nie spodziewałyśmy!” – powiedziała młoda kobieta, która później przedstawiła się jako asystentka Daniela, i zamknęła drzwi.

Bystra i ciekawa, Sara natychmiast rozejrzała się po korytarzu i nie znalazła niczego niezwykłego! W holu stały dwa krzesła, a na dwóch drzwiach widniał napis „Gabinet zabiegowy”. 1" i „pokój zabiegowy” 2"Na trzecich drzwiach widniał napis: „Głęboki relaks” & „Terapia w zwolnionym tempie”. „Jak mówiłam, nie spodziewaliśmy się pana!” – powiedziała Daniela. „Proszę usiąść na tym krześle. Zapytam lekarza, czy ma dla pana teraz czas”. Sara była teraz w swoim żywiole! Wszystko wydarzyło się niespodziewanie szybko i z pewnością wkrótce dowie się, jaki rodzaj terapii jest tu oferowany, kiedy porozmawia z terapeutą.

Po piętnastu minutach oczekiwania Sara w końcu otworzyła czwarte drzwi na korytarzu i została wprowadzona do biura o powierzchni około 18 metrów kwadratowych. Za biurkiem siedział mężczyzna, raczej dżentelmen, po pięćdziesiątce. Miał krótkie, ciemnoblond włosy, na których już widać było wyraźne siwizny. Sara oszacowała jego wzrost na około 190 cm i pomimo białego fartucha, który miał na sobie na koszuli i krawacie, widziała, że ​​jest dość wysportowany. Prawdopodobnie sportowiec wytrzymałościowy, być może w przeszłości lub nadal; najprawdopodobniej pływak, pomyślała. Nosił modne, choć dość dyskretne okulary.Miał bardzo zadbane dłonie, całkiem typowe dla lekarza, i pomyślała sobie, że w życiu prywatnym był prawdopodobnie bardziej muzykiem niż golfistą. „Co cię tu sprowadza?” zapytał, patrząc na nią z zaciekawieniem. Oczywiście, nie mogła powiedzieć prawdy i musiała improwizować, wykorzystując wszystko, co do tej pory zaobserwowała. „Jestem tu z polecenia znajomej” – usłyszała swój głos. Musiała improwizować coś niejasnego i nieinformatywnego. Na jednych z drzwi wisiała tabliczka z informacją o zwolnieniu tempa i relaksie. „Jestem strasznie zajęta, zarówno zawodowo, jak i prywatnie!” – powiedziała Sara. „Nigdy nie potrafię się naprawdę wyłączyć, nigdy naprawdę się nie odprężam. Zawsze muszę coś robić. Zawsze się czegoś ode mnie oczekuje, a ktoś zawsze o mnie pyta! Może powinnam zafundować sobie weekend w spa albo chociaż długi masaż! Może mogłabyś mi coś doradzić, polecić terapię albo chociaż przepisać leki na lepszy sen!”. Na co mężczyzna naprzeciwko niej odpowiedział… kontynuacja następuje

- Ligoteur


Zapisz się na nasz newsletter, aby nie przegapić żadnego odcinka!
Subskrypcja newslettera



Zarejestruj się i nie przegap odcinka!

Otrzymaj 10€ i ekscytujące historie BDSM dla Ciebie

Rejestrując się wyrażasz zgodę na Polityka prywatności Do.

  • Bondage

    Odkryj bondage na nowo: ręcznie robione zestawy z innowacyjnym systemem blokowania i miękką wyściółką. Dla bezpiecznych wiązań z maksymalnym komfortem – bez skomplikowanych węzłów.

    Doświadczenie tutaj 
  • BDSM

    Niezależnie od tego, czy jesteś początkującym czy profesjonalistą – nasze kolekcje oferują wysokiej jakości, ekskluzywne narzędzia zapewniające intensywną przyjemność i kontrolę. KlinikBondage Funkcjonalność spotyka się z estetyką.

    Doświadczenie tutaj 
  • Wymuszone podnośniki

    Dla prawdziwych kochanków: Nasze kaftany bezpieczeństwa łączą ograniczającą zabawę z wyrafinowanym wzornictwem. Stylowe i opracowane wyłącznie dla Twojej fantazji.

    Doświadczenie tutaj